©2018 jolantawolters.de       Datenschutz         Impressum     Links

Home /Projekty     Muzyka    Korze   Kontakt   

WO DIE BLUMEN SIND
MUZYCZNE WSPOMNIENIE 
O MARLENIE DIETRICHWo_die_Blumen_sind.html
IN DEN ABENDWIND GEFLÜSTERT
SZEPTANE WIECZORNYM WIATREMJola_Wolters_singt_Maanam.html

Jolanta Wolters już jako mała dziewczynka kochała muzykę i teatr i marzyła, by stać na scenie i śpiewać – i do dzisiaj realizuje swoje marzenia z dzieciństwa. W wieku siedmiu lat rozpoczęła swoją sceniczną drogę w grupie baletu i tańca ludowego, ale dopiero po ukończeniu szkoły uwieńczonej dyplomem technika mając 24 lata i po przyjsciu na świat jej trójki dzieci, Jola skoncentrowała się na śpiewaniu. Szukając właściwego dla siebie środka wyrazu artystycznego śpiewała z różnymi formacjami muzycznymi. Jej silna osobowość artystyczna i sprecyzowane oczekiwania zarówno wobec sceny jak i wobec siebie sprawiły, że na pierwsze sukcesy i wyróżnienia nie musiała długo czekać.

W 1989 roku Jola Wolters za namową kierownika muzycznego Jerzego Bechyne rozpoczęła pracę w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. To właśnie teatr i praca ze słowem sprawiły, że odkryła w sobie wielką namiętność do piosenki literackiej. Ceniona jest za piękny, zarazem silny głos i wyraziste interpretacje piosenek. W roku 1994 zagrała główną rolę śpiewaną w sztuce „Transfuzja“ (reż. Tomasz Dutkiewicz). W kolejnych latach Jola podpisała serię kontraktów zagranicznych w Dubaju, Jordanii, a także w Niemczech, gdzie idąc za głosem miłości – zamieszkała. Początkowo śpiewała w różnych stylach muzycznych, jednak w 2002 roku powróciła do swojej wielkiej scenicznej namiętności, do piosenki literackiej.

Jola Wolters nagrała płyty, śpiewając piosenkę aktorską i poezję śpiewaną w języku polskim i niemieckim oraz czytając polską poezję dla dzieci „Wierszowa kraina“ z gościnnym udziałem znanego aktora i reżysera Artura Barcisia. Zrealizowała polsko-niemieckie spektakle muzyczne przy wsparciu Miasta Duisburg, Teatru Miejskiego Duisburg, Polskiego Konsulatu Generalnego oraz pod patronatem Pełnomocnika Rządu Federalnego Niemiec ds. Kultury i Mediów. W Niemczech, gdzie mieszka od ponad 20 lat daje koncerty, interpretując głównie utwory niemieckie, polskie i francuskie. Jej repertuar sięga od utworów Friedricha Holländera i Jacquesa Brela przez Agnieszkę Osiecką, Olgę Jackowską i Marlenę Dietrich od Bertholda Brechta po Kurta Weilla. 

Głosy prasowe





NRZ

(…) Znana szansonistka Jolanta Wolters oddała czuły hołd poświecony życiu i muzycznej działalności divy. (…) Przed publicznością stanęło  pianino, pulpit nutowy i garderoba, na którym wisiał cylinder i szal. Sama diva pojawiła się w spodniowym garniturze z kamizelką, tak jak to było w przypadku Dietrich (…) Niejeden  myślał, że Marlene  pojawiła się osobiście(…)



WAZ

(…) Mistrzyni stylów (…) wieczór pełen nagiej, inspirującej muzykalności (…) wokalne spektrum Jolanty Wolters rozciąga się od ochryplego grzmienia po delikatny szept. Piosenkarka używa tych skrajności -  i wszystkiego co pomiędzy - niezwykle stosownie, dudniąc w dźwiękach niskich i krystalicznie czysto w wysokich (…) Publiczność honoruje ten prawdziwy muzycznie wieczór owacją na stojąco”.



WAZ

Szansonistka Jola Wolters wzruszyła

publiczność do łez (…)   Jej siła to delikatne dźwięki - tęsknota w jej głosie jest prawie namacalna. (…) Jola oddaje bliskość Marleny Dietrich, ale we własnym stylu. Kiedy śpiewa „Jestem od stóp do głów w miłości” z błyskiem w oczach, to można od razu zrozumieć, dlaczego Dietrich zarówno mężczyzn jak i kobiety doprowadzała do szaleństwa. Chyba nie ma piosenkarki, która tak zbliżałaby się do wielkiej Dietrich zachowując swój własny styl (...) Publiczność jest zachwycona.



Prof. Dr. Wolfgang Victor Ruttkowski

Deutsch-amerikanischer Germanist und Kulturwissenschaftler Autor: „Das literarische Chanson in Deutschland“

Jolanta Wolters umożliwiła odrodzenie się Chanson wielkiego stylu.

Namietność, czułość, siła i finezja.“



Westfälische Nachrichten

(…) Około 400. Melomanów w ogrodzie zamku Westerholt, zachwyconych było gwiazdą tego wieczoru i mogło się rozkoszować wydarzeniem muzycznym ekstra klasy (...) Jola Wolters wraz z jej niesamowitą prezencją sceniczną podbiła publiczność (…) Czasem chumorystycznie, czasem dramatycznie  w końcu delikatnie lub ze złością. To znów odważna i bezczelna jak wielka Marlena Dietrich. Jola Wolters jest w rzeczywistości „ tą szykowną Lolą“ . Wiarygodna  również wtedy,  kiedy dwuznacznie szepcze "jestem od stóp do głowy nastawiona na miłośc" w kierunku widowni (…) Słuchacze spijali słowa  z jej ust...“ (…) śpiewa „Wiem, że pewnego dnia wydarzy się cud” – tej legendarnej i znanej na całym świecie piosenki zdecydowanie nie powinno zabraknąć w taki wieczór. Także życzenia deszczu  czerwonych róż Hildy Knef. Nawet jeśli Jola Wolters stoi na scenie tylko z jedną,  zasłużyła tego wieczoru na deszcz pełen tych drogocennych kwiatów.

       

                                   

WAZ

(...) śpiewane były w oryginale,  silnym, wypełniającym przestrzeń, pięknym głosem Joli Wolters (…) Śpiewa ona po niemiecku i po polsku i można ją postrzegać jako nowoczesną Europejkę i  ambasadorkę kultury... "



Rheinische Post

(…) fenomenalna, (...) mieszkająca w Duisburgu polska szansonistka Jolanta Wolters "



Maryla Chudzyńska

Niech żałuje kto nie posmakował wspaniałej atmosfery występu Joli Wolters. Szansonistka zaskakuje swoimi występami artystycznymi. Z wdziękiem nawiązuje kontakt ze słuchaczami. Należace do klasyki gatunku piosenki Marleny Dietrich, Agnieszki Osieckiej, Edith Piaf przekazuje umiejętnie operujac głosem, gestem i mimiką, wiążac dowcipnie melodie z obrazem. Z powodzeniem omija rafy grożace parodii nie tracąc nic z pełnej swobody interpretacji. Jola Wolters ujawnia swoje artystyczne możliwości bez aktorskiego wykształcenia, posługując sie całym arsenalem środków wyrazu...



Samo Życie

Kto dotąd nie zetknął się z twórczością artystyczną Joli Wolters (mieszka w Duisburgu), powinien to koniecznie zrobić, a jest ku temu okazja, bo ukazała się właśnie najnowsza, trzecia w jej dorobku, płyta „Jeżeli miłość jest“. (...) W sam raz na nastrojowe długie wieczory. (rr)



Lokalkompass

W zeszły piątek w Teatrze Miejskim Duisburg, panowało wielki poruszenie. Na godzinę przed rozpoczęciem koncertu w Foyer zebrało się wielu widzów, trzeba było wnieść i dostawić stosy krzeseł, wreszcie trzeba było otworzyć balkon na piętrze. Ekspresyjny i niezwykle emocjonalny występ wokalny artystki od pierwszej chwili urzekł publiczność, która  na koniec koncertu odwdzięczyła się gromkimi brawami i owacją na stojąco...



Wyborcza

(1993) Pierwsza premiera w nowym sezonie. Transplantacje rocznika 65. ...lekarze to nawiedzeni szaleńcy, a tajemniczy zmarły pacjent pali papierosy i do tego  świetnie śpiewa...




Kontakt/Booking

Jola Wolters, Duisburg (Germany)

Mobil 0049(0)151 19 44 86 75

Tel. 0049 203 37 69 61

E-Mail: Jola-Wolters-Kontakt

E-mail: JWbooking@gmx.de

DE    PL

Kto pierwszy powróci Stamtąd?


Jolanta Wolters

ur. 1960


Jolanta Wolters nie zgadza się z ludźmi, którzy uważają, że „nic dwa razy się nie zdarza“ i że dlatego, z tej przyczyny, powrotów nie będzie.      W jej głosie słychać wewnętrzne przekonanie, że raz zaśpiewane staje się się już Echem. Jak nimfa Echo, którą opuścił Narcyz (jak Superego, uwolnione od Ego), już raz zdecydowała się zmierzyć z głosem, postacią i mitem Marleny Dietrich. 


Nie chciała i nie potrafiła zrozumieć zasad gry w szklane paciorki, i dlatego z głosów, dźwięków i słów silnych postaci kobiecych tworzy swoją własną mantrę, swój własny różaniec. Jola Wolters po Marlenie Dietrich  mierzyła się z twórczością Agnieszki Osieckiej, a potem przyszedł czas na wejście w świat muzyczny Kory i Maanamu. Zetknięcie się z tak bezkompromisowo szczerą liryką, jak przyznaje szansonistka, było dla niej naturalnym etapem we własnym rozwoju duchowym. 


Ludzie dziwią się, że ktoś sięga po przynależny komuś innemu, świat i repertuar.  Zamysł artystyczny Joli wynika z ogromnej, wewnętrznej potrzeby nie tyle ocalenia od zapomnienia, co opowiedzenia pewnej paralelnej historii: swojej własnej historii. Przecież to właśnie Kora i jej muzyka, muzyka Maanamu, tak chłodna i gorąca, pełna sprzeczności, jak jej twórczyni i wykonawczyni, zawładnęły wyobraźnią spadkobierczyni tego duchowego dziedzictwa, dla której to środowisko jest jak najbardziej swojskie i naturalne, Jolanty Wolters.


Nie myliła się bardzo. Więcej, w ogóle się nie myliła. Jolanta Wolters w repertuarze Kory Jackowskiej wcale nie jest mniej wyrazista. Może bardziej refleksyjna, zamyślona, rozmarzona, co tylko wydobywa jeszcze bardziej na wierzch głębię poezji autorki i Ikony polskiego rocka. Jest to też śpiewanie, ex definitione, przesiąknięte tym drugim dnem. Kiedy Wolters śpiewa Dietrich, czy kiedy Wolters śpiewa Korę, to prowadzi z tymi postaciami dialog. A my przysłuchujemy się tej subtelnej rozmowie. Czujemy jak bardzo uniwersalne są nie tylko słowa czy emocje, ale pewien zaklęty w dźwiękach, w sposobie opowieści, element wspólnoty doświadczeń, pierwiastek ludzki, może nawet boski.

 

Tak się może stać. Możemy to poczuć, słuchając płyty Jolanty Wolters, czy uczestnicząc w jej kameralnych koncertach, w których towarzyszą jej znakomici muzycy. Ta kameralność pozwala wychwycić z tekstów, którym towarzyszyła rockowa muzyka Maanamu, ogrom poezji.



Krystian Kajewski

#korze #kora #jolawolters #maanam #jolamaśpiewać #jolamaspiewac #zibbykrebs #arekbleszynski